Depozycjonowanie konkurencji metodą „Gangnam Style”

Depozycjonowanie konkurencji metodą Gangnam Style

Jeżeli spodziewałeś się, że znajdziesz tutaj instruktaż eliminowania z Google konkurencyjnych serwisów, to niestety będę Cię musiał rozczarować. Ten wpis będzie raczej o tym jak przeciwdziałać nieetycznym i jednocześnie nielegalnym praktykom, do których posuwają się niektórzy „specjaliści” SEO. Słowo „specjaliści” celowo umieszczam w cudzysłowie bo uważam, że tego typu drogę na skróty wybierają jedynie te osoby, którym brakuje dostatecznej ilości fachowej wiedzy, aby realizować działania SEO w sposób w pełni legalny i bezpieczny z punktu widzenia zleceniodawcy. 

Ok, zacznę może od case study, z życia wzięte.. Sytuacja o której chcę napisać, miała miejsce w ostatnich tygodniach i dotyczyła jednego z serwisów, którym się opiekuję. Podczas porannej analizy najważniejszych wskaźników SEO, zauważyłem że pojawiła się duża liczba nowych linków, które nie są związane tematycznie z zawartością serwisu i z całą pewnością nie pojawiły się w sposób naturalny. W jednej chwili serwis otrzymał kilka tysięcy płatnych linków z dynamicznie generowanych stron, wypełnionych chińskim spamem.

Nienaturalny przyrost linkówNienaturalnie szybki przyrost linków, można wychwycić na przykład za pomocą narzędzia ahrefs.com.

Ponieważ mowa tutaj o serwisie ogłoszeniowym, w którym swoje produkty zamieszcza wielu klientów, sprawdziłem na początek czy nie jest to działanie nakierowane na wypromowanie jakiejś konkretnej podstrony w serwisie. Szybko okazało się, że ten trop odpada, ponieważ wszystkie linki prowadzą na stronę główną serwisu i posiadają anchor text (czyli nazwę linku) w języku chińskim. Ewidentnie ktoś celowo wykupił kilka tysięcy linków po to, aby zaszkodzić widoczności serwisu w Google. Jest to potencjalnie możliwe, ponieważ algorytm wyszukiwarki jest bardzo wyczulony na linki niskiej jakości, niezwiązane tematycznie i przyrastające w nienaturalnie szybkim tempie. Płatne linki w hurtowej ilości, prowadzące do strony polskiej ze stron chińskich i posiadające nazwę „皇冠现金网可信吗”, idealnie wpisują się w ten schemat.

Nienaturalny Anchor TextZ powyższej tabeli wynika, że duża część linków prowadzących do strony, posiada nienaturalne słowo kluczowe.

Zorganizowanie takiej „złośliwej kampanii reklamowej” nie jest specjalnie trudne. Pozwólcie jednak, że nie będę wchodził w szczegóły techniczne. Wolałbym, aby tego typu wiedza nie rozpowszechniała się po internecie. Przejdźmy dalej.

Co robić w sytuacji, kiedy ktoś depozycjonuje Twoją witrynę?

Pierwszą i najpilniejszą rzeczą jaką powinieneś wykonać, jest zakomunikowanie Google, że wykryłeś działanie nieuczciwej konkurencji. Dajesz w ten sposób jasny sygnał, że gwałtowny przyrost liczby linków, nie jest efektem zamierzonych działań marketingowych i że nie chcesz, aby algorytm wyszukiwarki uwzględniał te linki przy budowaniu rankingu dla Twojej witryny. Specjaliści pracujący w Google sami zachęcają do zgłaszania tego typu przypadków i przygotowali w tym celu odpowiednie narzędzie. Disavow Tool umożliwia zrzekanie się linków, co do których mamy pewność, że bardziej szkodzą naszej witrynie niż jej służą. Przygotowanie listy stron zawierających szkodliwe linki i wrzucenie jej do Disavow Tool nie jest trudne i możesz wykonać je samodzielnie. W zupełności wystarczy tutaj podstawowa wiedza z zakresu SEO. Pamiętaj jednak, że niewłaściwe używanie tego narzędzia może spowodować wiele szkód, więc jeżeli nie czujesz się na siłach, zleć to zadanie wykwalifikowanemu specjaliście SEO.

Podjęcie tych podstawowych działań wystarczy, aby uchronić serwis przed spadkiem pozycji lub otrzymaniem kary od Google. Sprawa komplikuje się wtedy, kiedy Twój wyszukiwarkowy prześladowca jest bardziej przebiegły i wykazuje się znacznie dalej posuniętą upierdliwością. Jeżeli jest lepiej zorientowany w temacie, to po pewnym czasie zauważy, że jego wstępne działania nic nie dały i będzie próbował zautomatyzować cały proces. Krótko mówiąc, w tym scenariuszu nowe chińskie linki będą dostarczane do strony regularnie, może nawet codziennie. A to oznacza dla Ciebie więcej pracy związanej z analizą linków i ich bieżącym zgłaszaniem do Disavow Tool. Taka gra defensywna może trochę potrwać. Generalnie do momentu aż prześladowca stwierdzi, że odpuszcza z powodu braku zamierzonych efektów, albo braku kasy na zakup kolejnych pakietów chińskich linków.

Żeby nie było zbyt nudo, proponuję przejść do ofensywy. Spróbuj wyszukać adresy IP stron, na których publikowane są linki. Taką listę znajdziesz m.in. w narzędziu ahrefs.com. Następnie odszukujesz firmę, która udostępnia hosting pod danym IP i wysyłasz do niej pismo, wraz z przykładami spamujących domen i opisem całej sytuacji. Spokojnie, nie musisz pisać po chińsku. Większość tego typu stron i tak ląduje na serwerach w EU / US i posiada anglojęzyczny support. Prośba powinna poskutkować powstrzymaniem linkowania do Twojej domeny lub całkowitym zablokowaniem spamującej strony. Jeśli w wyniku analizy IP i kontaktów z hostingodawcą, uda Ci się jednoznacznie zidentyfikować osobę, która działa na niekorzyść witryny, możesz ją pozwać na podstawie przepisów ustawy z 16 kwietnia 2003 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 2003 r. nr 153 poz. 1503).

6 komentarzy do "Depozycjonowanie konkurencji metodą „Gangnam Style”"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>